
Wielkimi krokami zbliża się wiosna. Niektórzy już odkurzają swoje rowery żeby aktywnie wykorzystać czas społecznej izolacji. Część z rowerzystów prędzej czy później uświadomi sobie, że w jego sprzęcie brakuje ważnego elementu – błotników. Zachlapane plecy, nogawki, plecak i twarz upiększona o błotne piegi sprawiają że aktywność rowerową odstawiamy na bok gdy tylko pojawi się choć trochę kałuż.
CROSS – charakterystyczny rower
Cross to charakterystyczny rower ze względu na rozmiary kół (średnica i szerokość), geometrię ramy i wyposażenie dostępne fabrycznie. W fabrycznym wyposażeniu rowery crossowe z reguły nie mają błotników, podpórki, oświetlenia itd. Założenie jest takie że jest to rower bardziej sportowy niż rekreacyjny. Nie da się jednak ukryć że dużo ludzi używa rowerów typu cross po prostu do przemieszenia się: do pracy, do sklepu itd. Część producentów poszła na rękę takim użytkownikom i zamontowała w ramie otwory montażowe do błotników podobnych jakie znajdziemy w rowerach typowo turystycznych. Tak więc będziemy mieli do wyboru dwa rodzaje błotników: montowane na stałe i błotniki błyskawiczne.
Błotniki do roweru cross na stałe
Oczywiście nie są to takie błotniki których nie zdejmiemy już nigdy. Określenie “na stałe” polega na tym, że nie ściąga się ich kiedy zrobi się sucho, gdyż zajmuje to trochę więcej czasu. Poza tym będą nam potrzebne narzędzia. Prawdopodobnie tylko wkrętak, lub klucz imbusowy, ale jednak.

Kross Merlin
Ściągane błotniki do crossa
Błotniki takie mocuje bezpośrednio do ramy i sztycy siodełka. Niepotrzebne są dodatkowe punkty montażowe, chociaż mogą też być wykorzystane. Przedni błotnik montujemy na szynę, którą wcześniej montujemy za pośrednictwem plastikowej tulei, która wkłada się w dolną część główki ramy. Jeżeli amortyzator posiada otwór montażowy, można też wspomnianą szynę zamocować do niego.
Tylny błotnik mocowany jest za pomocą zaciskanej obejmy do sztycy siodełka. Tutaj warto między sam zacisk a sztycę, dołożyć jakiś gumowy element. Producenci często dają tam materiał który jest odrobinę zbyt twardy. Kawałek starej dętki powinien wystarczyć. Dzięki takiemu zabiegowi, błotnik jest dużo bardziej stabilny, a sam element plastikowy pożyje znaczniej dłużej.
Niewątpliwym plusem jest to że w łatwy i szybki sposób można takie błotniki ściągnąć. Nie pada i nie będzie padać? Po co wozić ze sobą dodatkowe kilogramy (chociaż w tym przypadku bardziej gramy). Jeżeli jest sucho to czerpiemy maksymalny komfort z jazdy: nic się nie obija, nie terkocze, nie ma ryzyka zaczepienia błotnikiem o cokolwiek. Minusem takiego rozwiązania może być wyrobienie się mocowania błotnika przy częstym użytkowaniu.

